5 grudnia, 2021

OCHRONA24

Polska Najnowsze wiadomości, zdjęcia, filmy i reportaże specjalne ochrony. Polska Blogi, komentarze i wiadomości archiwalne na …

Dorosły syryjski chłopiec zginął na granicy polsko-białoruskiej

Dorosły syryjski chłopiec zginął w dżungli na granicy polsko-białoruskiej, która stała się najmłodszą śmiercią w tym humanitarnym kryzysie, wywołanym jedynie interesami geopolitycznymi.

Według organizacji pozarządowych do 13 osób zginęło, próbując przekroczyć granicę między dwoma krajami przez wilgotny las Płowdiw od początku migracji. Organizacje pozarządowe zrzeszone na platformie Grupa Granica (Grupo Frontera, polska) ostrzegają, że rodziny i grupy potrzebujące pomocy medycznej jeszcze przez wiele dni będą błąkać się po dżungli.

Organizacja pozarządowa PCPM (Polskie Centrum Ratownictwa Medycznego) poinformowała na Twitterze o śmierci małego Syryjczyka, którego znaleziono wczesnym rankiem w czwartek. „Około 14.26 poinformowano nas, że przynajmniej jedna osoba potrzebuje pomocy medycznej. Po wizycie na miejscu okazało się, że 3 osoby zostały ranne. Byli w dżungli przez półtora miesiąca. Chłopiec jest synem pary syryjskiej, a dokładna przyczyna jego śmierci nie jest znana.

W tym tygodniu odbyły się nabożeństwa pogrzebowe dla osób zabitych na granicy w Polsce. W poniedziałek 15 listopada 19-letni syryjski imigrant Ahmed al-Hassan został pochowany, a jego pogrzeb przeprowadziła muzułmańska społeczność Bohonik na granicy z Bodlakią. Okolice Bohonik zamieszkują Tatarzy, grupa etniczna wyznania islamskiego, która osiadła od wieków.

Ahmed al-Hasan utonął w rzece Buck, naturalnej granicy między Polską a Białorusią, 19 października, a jego pogrzeb transmitowano na Facebooku, aby mogli go zobaczyć bliscy tych, którzy zginęli w Niemczech oraz w obozie dla uchodźców w Jordanii . W czwartek, 18 listopada, imam w Bohonikach przeprowadził drugi muzułmański pogrzeb, aby pochować niezidentyfikowanego martwego afrykańskiego imigranta.

Również w dżungli młody kurdyjski Kaylan Telir Ismail został znaleziony martwy po rozmowie ze swoimi krewnymi, gdy ciało zostało zwrócone z Bagdadu, według agencji Ap. Kaylan, lat 25, chory na cukrzycę, i jego dwaj bracia wraz z siostrą, mężem i młodym siostrzeńcem spacerowali po lesie, kiedy wpadli na polskich strażników. Rozstali się, a insulina została w torbie szwagierki. Bez lekarstw Kylen na próżno błagał o pomoc, po dwóch dniach spędzonych w rękach braci.

READ  Polska twierdzi, że hakerzy włamują się na konta e-mail kilku posłów