Zaczynali w ochronie, dziś służą w Policji | OCHRONA24.info

Zaczynali w ochronie, dziś służą w Policji

Każdemu z nich doświadczenie w ochronie dało solidne przygotowanie do pracy w Policji

Redaktorom Portalu OCHRONA24.info udało się dotrzeć do trzech funkcjonariuszy Policji, którzy przed wstąpieniem do formacji, doświadczenia zawodowego nabywali w branży ochrony. Każdy z policjantów odpowiedział na identyczny zestaw pytań. Dzięki takiemu zabiegowi mogliśmy poznać zdanie trzech niezwiązanych ze sobą osób, które łączy wykonywana profesja i doświadczenie zawodowe. Funkcjonariusze opowiedzieli nam m.in. o swojej byłej i obecnej pracy oraz korelacjach pomiędzy nimi. Jak się okazało, policjanci nie we wszystkim byli zgodni, ale jedno jest pewne – każdemu z nich doświadczenie nabyte w ochronie dało solidne przygotowanie do pracy w Policji.

Zgodnie z życzeniem naszych rozmówców, Portal OCHRONA24.info nie ujawnia ich tożsamości.

Redakcja OCHRONA24.info: Zanim został Pan policjantem, pracował Pan w ochronie. Jak wspomina Pan tamte doświadczenia zawodowe?

Policjant 1: Patrząc z perspektywy czasu, uznaję to za okres przygotowania do pracy w Policji. Miałem wtedy pierwszy kontakt z „elementem”.  Mogłem nauczyć się tego, jak się zachować i to przydaje mi się teraz. Dzięki pracy w ochronie mam też dzisiaj wiedzę o tym, kto jest kim na mieście i czym się zajmuje.

Policjant 2: Pracę zaczynałem w 1999 r. w lokalnej agencji ochrony. To było krótko po wejściu w życie Ustawy o ochronie osób i mienia. Cały ten szał z licencjami, nikt do końca nie wiedział, jak to będzie w tej ochronie. Na kursach słyszeliśmy, że teraz w końcu ochrona to będą fachowcy, że to nowy zawód itd. Faktycznie, na początku tak było i stawki były naprawdę super. Tak minęło mi 12 lat. W 2011 roku odchodziłem do Policji. Przeszedłem wszystkie możliwe stanowiska, raz było lepiej, raz gorzej, ale to co wspominam najlepiej to dobra, zgrana ekipa ludzi, z którymi można było normalnie popracować.

Policjant 3: Pracę w ochronie wspominam przede wszystkim jako cenne doświadczenie. Podjąłem ją  z uwagi na konieczność utrzymania się na studiach. Na początku była to praca na weekendy. Następnie doszły obowiązki związane z dostawami towaru w nocy. Po pewnym czasie rozpocząłem pracę w tygodniu, a potem pracę w grupie mobilnej. W międzyczasie zdecydowałem się również na zdobycie uprawnień kwalifikowanego pracownika ochrony. Podszedłem więc do tego bardzo ambitnie. Praca w ochronie dała mi na pewno sporo doświadczenia, które wykorzystuję teraz w Policji (praca z ludźmi, współpraca na różnych szczeblach, a także odwaga do podjęcia interwencji).

O24: Co skłoniło Pana do zmiany zawodu pracownika ochrony i rozpoczęcia służby w Policji?

P1: Chęć rozwoju osobistego i zmiany w życiu. Pracując w ochronie czułem, że stoję w miejscu.

P2: Kasa, a co innego? No i emerytura. Wszyscy śmiejemy się, że na „emce” i tak wszyscy skończymy na portierni jako dozorcy. A tak naprawdę w ochronie, pod koniec mojej pracy tam, to była już równia pochyła. Ile lat można robić 2 etaty, żeby zarobić jakieś normalne pieniądze? Nam się wydawało wtedy, że wszystko jest lepsze od ochrony. Robota w Policji w sumie taka sama tylko masz większe uprawnienia i za lepsze pieniądze. Tak wtedy myślałem.

P3: Myślę, że chęć dalszego rozwoju, ale też zdobycie nowych uprawnień i praca na trochę szerszą skalę niż miało to miejsce w przypadku zawodu pracownika ochrony.

O24: Jak ocenia Pan z perspektywy czasu decyzję o zmianie pracy?

P1: Jako jedną z lepszych w moim życiu. Z pracy 24/24 h przeszedłem na pracę w lepszej formule. W miejscu pracy jestem obecnie 8 godzin dziennie. Mam weekendy oraz święta wolne. Tylko w wyjątkowych sytuacjach jestem wzywany do pracy poza tygodniem.

P2: Znasz takie powiedzenie, zamienił stryjek siekierkę na kijek? To dobrze opisuje to, co się wydarzyło na początku. Na szkółce to jeszcze miałem nadzieję, że będzie dużo lepiej, ale jak wpadłem na komisariat, to był szok. Gdybym wiedział to co wiem dziś, to z ochrony bym na pewno odszedł, ale nie do Policji.

P3: Uważam, że była to jak bardzo dobra decyzja. Praca w Policji wiąże się z nowymi obowiązkami, ale również bardzo dużą odpowiedzialnością. Zdecydowanie większą niż w przypadku pracownika ochrony. Uważam, że praca w branży ochrony bardzo mi pomogła i przyczyniła się do wyboru ścieżki zawodowej funkcjonariusza Policji.

O24: Jakie są według Pana największe plusy i minusy poszczególnych profesji?

P1: Moim zdaniem teraz pracownicy ochrony są w trochę lepszej sytuacji finansowej. Wcześniej wynagrodzenia były symboliczne. Teraz co roku podnoszona jest najniższa krajowa, a co za tym idzie minimalna stawka godzinowa. Pracownicy mają większą świadomość swoich praw i potrafią zawalczyć o swoje. W Policji podwyżki są znikome, chociaż w ogólnym bilansie moim zdaniem i tak jest lepiej. Przynajmniej w mojej subiektywnej ocenie.

P2: Plusy obu profesji to to, że możesz poznać wielu pasjonatów. Minusy to stosunek odpowiedzialności i oczekiwań do proponowanych zarobków. To jest kompletnie nieopłacalna robota.

P3: Ciężko mówić o plusach, w kontekście zawodów tak bardzo narażonych na utratę zdrowia, a często również i życia. Praca w Policji mi osobiście daje poczucie spełnienia. Myślę, że jestem Policjantem z powołania. Ciężko określić jednoznacznie uczucie zadowolenia z siebie, kiedy na przykład uda się zatrzymać na służbie nietrzeźwego kierującego na gorącym uczynku. Po powrocie do domu zawsze jest uczucie satysfakcji i dobrze spełnionego obowiązku. Dla mnie to właśnie jest dużym plusem tej pracy. Świadomość, że robię coś dobrego, fajnego, że być może uratowaliśmy komuś życie tym zatrzymaniem.

Myślę, że praca w ochronie ma również podobne plusy. Sporo zależy od ochroniarza i jego nastawienia. Jeśli przychodzi się do pracy „odsiedzieć swoje” to tych plusów nigdy nie będzie
lub będą znikome. Mnie podczas pracy w ochronie zawsze satysfakcję dawały ujęcia. Miałem poczucie spełnionej „misji”. Cieszyłem się z faktu udaremnienia każdej kradzieży. Jest to zresztą wykroczenie (lub przestępstwo), którego bardzo nie lubię i wręcz się nim brzydzę. Jeśli chodzi o minusy, to pozostanę przy argumencie sporego ryzyka, odpowiedzialności no i niestety nieadekwatnej płacy. Uważam, że zawody o takim ryzyku powinny być o wiele lepiej opłacane.

O24: Wielu policjantów po przejściu „do cywila” decyduje się podjąć pracę w ochronie. Czy Pan też rozważa powtórne „wskoczenie do tej samej rzeki”?

P1: Nie. Na „emce” się odpoczywa, nie tyra jak wół dalej. Wszystko zależy od wielu czynników, nie wiem co będzie w przyszłości, ale na dzień dzisiejszy myślę, że na pewno nie wrócę do ochrony.

P2: No a gdzie ja pójdę pracować jak nie do ochrony. Robotę znam, mam kwity, jak będę miał „emkę” to normę zrobię i mam drugą pensję. Wtedy to już będzie zupełnie inna bajka, bo mogę a nie muszę. Wiesz jak jest, jak wejdziesz w mundurówkę to tak tym przesiąkniesz, że nie chcesz robić nic innego. Ciągle słyszę, że trzeba szukać swojej pasji, jak byśmy nie mieli pasji do tej roboty, to już dawno byśmy to rzucili.

P3: Faktycznie sporo emerytowanych funkcjonariuszy publicznych decyduje się podjąć pracę w ochronie. Myślę, że wiąże się to z mniejszą odpowiedzialnością i chyba również mniejszym ryzykiem wkalkulowanym w zawód ochroniarza. Daleki jestem od stwierdzenia, że w zawodzie ochroniarza nie ma żadnego ryzyka, a odpowiedzialność jest znikoma. Wręcz przeciwnie! Uważam, że każdy ochroniarz powinien być zaznajomiony z obowiązującymi go normami prawnymi i zarządzeniami określającymi jego obowiązki i prawa, ponieważ praca w środowisku przestępstw i wykroczeń nigdy nie jest łatwa i pozbawiona ryzyka a sytuacje codzienne mogą przybrać nieoczekiwany obrót w najmniej spodziewanym momencie.

Odpowiadając na pytanie, czy rozważam wkroczyć ponownie do tej samej rzeki… Przede mną jeszcze wiele lat pracy w Policji. Jest zbyt wcześnie by odpowiadać na takie pytanie. Podczas pracy w ochronie poznałem wielu wspaniałych ludzi, z którymi kontakt utrzymuję do tej pory. Mosty więc chyba nie są za mną spalone. Nie wykluczam więc żadnego scenariusza na przyszłość.

O24: Ze względu na specyfikę pracy, policja i ochrona często muszą współpracować. Jak tama współpraca wygląda w praktyce? Czy jak twierdzą niektórzy ochroniarze „wykonują oni czarną robotę za policję”, czy raczej każdy ma swoje zadania do wykonania?

P1: Ochrona robi i robić będzie czarną robotę, są pierwsi na miejscu i najszybciej ogarniają temat. Nie zmienia to faktu, że znam też takich, którzy niezbyt przejmują się swoimi obowiązkami i pomimo 2m wzrostu nie zatrzymają nawet jakiegoś ,,szczypiora”. Potrafią też spieprzyć sprawę i puścić gościa, bo nie ogarnęli sytuacji na miejscu.

P2: Ani ochrona, ani policja nie wykonuje za nikogo czarnej roboty. Po prostu każdy robi swoje. Ochrona ma pewne rzeczy zaobserwować, ustalić i zgłosić do służb, które mają uprawnienia do tego, aby szybciej i skuteczniej ogarnąć problem.

Oczywiście cała armia ochroniarzy jest na pierwszej linii. To ochroniarze jako pierwsi zauważają zagrożenie i podejmują pierwsze kroki, żeby to zagrożenie zneutralizować. Jednak przepisy jasno regulują, gdzie rola ochrony się zaczyna i gdzie kończy.

Ja mam bardzo dobre doświadczenia ze współpracą z ochroną, może dlatego, że sam byłem ochroniarzem. Jednak często spotykam się z bardzo życzliwym nastawieniem po obu stronach. Wiesz, my wszyscy mamy świadomość, że w sumie mamy wspólny cel do osiągnięcia.

P3: Raczej skłaniałbym się do stwierdzenia, że każdy ma swoje zadania do wykonania. Ciężko powiedzieć, że ochroniarze wykonują czarną robotę za Policję. Czasami bywa przecież również odwrotnie. Często zabezpieczamy imprezy masowe, m. in. wydarzenia sportowe. W takich przypadkach za bezpieczeństwo na imprezie odpowiada organizator imprezy, który zatrudnia w tym celu agencje ochrony. My jako Policja zabezpieczamy wydarzenie z zewnątrz. W przypadku gdy wewnątrz dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, wkraczamy dopiero, gdy ochrona sobie nie radzi. Można byłoby więc powiedzieć, że czarną robotę odwala w takich przypadkach Policja. Ja uważam jednak, że każdy z nas ma swoje zadania. Po to jesteśmy, by sobie pomagać. Policja dla ochrony, ochrona dla Policji. Nie rozliczajmy się nawzajem z naszej pracy.

O24: Doświadczenie zdobyte w Policji, formacji zajmującej się szeroko pojmowanym bezpieczeństwem, niewątpliwie przydaje się w ochronie. A w drugą stronę? Czy doświadczenie zdobyte w pracy w ochronie pomaga w pracy w policji?

P1: Tak jak mówiłem, odpowiadając na pierwsze pytanie. Praca na ochronie przygotowała mnie do służby i z tej perspektywy nie mogę powiedzieć, że lata tam spędzone „poszły na marne”.

P2: Jasne, że tak. Wbrew pozorom mamy dużo wspólnych nawyków i przyzwyczajeń. Chociażby system pracy, prowadzenie dokumentacji, podległość służbowa i hierarchia – to jest bardzo podobne.  Zresztą ochrona musiała się na czymś wzorować, a służby mundurowe to naturalny kierunek. Wiadomo, są słabi ochroniarze i słabi policjanci, jak w każdej branży.

Mogę powiedzieć po sobie, że mi było znacznie łatwiej wejść w świat Policji po doświadczeniach zdobytych w ochronie. Zresztą z tego, co wiem to w wielu AO spora część pracowników to byli policjanci i funkcjonariusze SW. To jest naturalne, że te formacje się przenikają i możemy wzajemnie czerpać ze swoich doświadczeń. Najważniejsze to znać swoje miejsce w szyku.

P3: Wspominałem już o tym w którymś pytaniu. Mogę mówić wyłącznie za siebie, ale praca w ochronie sporo mi dała. Przede wszystkim umiejętności podejmowania ryzyka i odwagi. Kiedy widzi się grupę osób, podejmującą próbę kradzieży, trzeba mieć niewątpliwie sporą odwagę podjąć czynności będąc zdanym tylko na siebie. Pomaga również w zrozumieniu dyscypliny zawodowej. Tak, praca w Ochronie zdecydowanie pomogła mi podjąć decyzję, a następnie realizować się w zawodzie Policjanta.

O24: Dziękuję za rozmowę.

 

/foto: Tomasz Bidermann/shutterstock.com

                               

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Pol Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Pol
Gość
Pol

Artykuł pisany na zamówienie pod kątem zachęcenia ochroniarzy do wstąpienia do Policji.Żenada.