"Tak, jesteśmy skuteczni" - wywiad z Markiem Jasińskim, szefem ochrony Pol’And’Rock Festival | OCHRONA24.info

„Tak, jesteśmy skuteczni” – wywiad z Markiem Jasińskim, szefem ochrony Pol’And’Rock Festival

"Tak, jesteśmy skuteczni". Wywiad z Markiem Jasińskim, szefem ochrony Pol’And’Rock Festival

Marek Jasiński – Postać związana nie tylko z Fundacją Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, ale także z takimi organizacjami jak „Akcja Serca”, „Special Patrol” czy „Wodne Pogotowie Ratunkowe”. Ratownik, nurek, żeglarz, biznesmen i „szef wszystkich szefów” ochrony Przystanku Woodstock. Ciągle w biegu, stale w pracy nad kolejnym projektem, wszędzie go pełno. Nam udało się go w tym biegu uchwycić i zadać kilka pytań na temat ochrony na „Najpiękniejszym Festiwalu Świata”.

Barbara Lepioszka, z-ca red. naczelnego OCHRONA24.info: Jak długo trwają i jak wyglądają przygotowania do zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom Przystanku Woodstock (obecnie Pol’And’Rock Festival)?

Marek Jasiński, szef ochrony Pol’And’Rock Festival: Przygotowania trwają cały rok. Kończymy festiwal, chwila odpoczynku, żeby się wszystko uleżało, robimy odprawę z podsumowaniem dowództwa ochrony – spisujemy, co trzeba poprawić, co zmienić, co usunąć. Potem odprawa z Fundacją. Wszystkie wnioski na tapetę i małymi kroczkami do następnego Festiwalu.

BL: Jak wygląda współpraca ochrony festiwalu z innymi służbami mundurowymi na etapie przygotowań, a także w trakcie trwania Festiwalu?

MJ: Współpracujemy ze wszystkimi służbami na etapie planowania oraz realizacji zabezpieczenia. Są to dziesiątki godzin przygotowań i planowania. Trzonem naszego działania jest bezpieczeństwo, na tej płaszczyźnie gramy do jednej bramki z Policją.

BL: Jak ocenia Pan decyzję o podwyższonym ryzyku na Przystanku Woodstock w latach 2016 i 2017?

MJ: Nie mnie to oceniać. Dostaję dokumenty ostemplowane „podwyższone” i robimy robotę, która do nas należy…

BL: Czy w związku z tym, że festiwal już dwa razy był imprezą podwyższonego ryzyka, nastąpiły jakieś zmiany w sposobie pracy Patrolu?

MJ: Nie, wzrosła tylko liczby pracowników.

BL: Czy Pol’And’Rock Festival 2018 będzie imprezą podwyższonego ryzyka?

MJ: To pytanie pasowałoby skierować do Policji i Urzędu Miasta Kostrzyn.

BL: Jak zmieniła się skuteczność ochrony po zmianie zewnętrznej agencji ochrony na współpracę z Akcją Serca i Special Patrol?

MJ: Na ten moment jesteśmy jedyną tak dużą imprezą w Polsce i Europie, która posiada status podwyższonego ryzyka, w związku z tym sami uczymy się na własnych błędach, aby dojść do perfekcji. Nie mamy porównania do nikogo i nikt nie może równać się z nami w tej kwestii, tacy prekursorzy tak wielkiego zabezpieczenia. Tak, jesteśmy skuteczni.

BL: Jak przebiega rekrutacja pracowników ochrony Pol’And’Rock Festival? Do kiedy można się zgłaszać?

MJ: Co roku przyjmujemy zgłoszenia od firm i osób indywidualnych, głównie posiadających pełne uprawnienia kwalifikowanych pracowników ochrony fizycznej. Bardzo wnikliwie weryfikujemy zgłoszenia potencjalnych pracowników. Mamy stałe ekipy współpracujące, ale też co roku dobieramy nowe, jak to na polskim rynku bywa. Co do tego roku – rekrutacja została już praktycznie zakończona, pozostały pojedyncze miejsca, ewentualnie korekty osobowe.

BL: Jak Panu udaje się skoordynować pracę tak ogromnej ilości ochroniarzy pochodzących ze wszystkich stron Polski? Kim są ludzie nazywani potocznie „Czarnym Patrolem”?

MJ: To przez działania całego Czarnego Patrolu. Są to ludzie, którzy dowodzą całym Festiwalem. To grupa starych, sprawdzonych, dobrze znających się „wyjadaczy” Woodstock. Maja pod sobą tysiące ludzi pracujących na Festiwalu. To Pretorianie, jak na nas mówią, a struktura organizacji to już moja słodka tajemnica. Moja i każdego w czarnej koszulce. Organizacja jest taka, że wszystko działa wzorowo, a taki był cel.

BL: Czy teren, na którym odbędzie się Pol’And’Rock Festival 2018, zostanie sprawdzony pod kątem materiałów i urządzeń wybuchowych?

MJ: Teren wielokrotnie był sprawdzany pod tym kątem ze względu na zlokalizowanie tam kostrzyńsko-słubickiej specjalnej strefy ekonomicznej. Co roku teren sprawdzają saperzy, kontrole odbywają się też w trakcie festiwalu.

BL: Jak ocenia Pan bezpieczeństwo na Festiwalu Woodstock w ostatnich latach? Jak dużo jest naprawdę poważnych interwencji?

MJ: Myślę, że jeśli porównamy Festiwal do miasta o takiej samej liczbie ludności, to u nas jest cisza i spokój. Przy tak dużej liczbie uczestników nie da się uniknąć wypadków losowych, musi zdarzyć się jakiś wariat, któremu „kangur kazał zrobić coś szalonego”, trafi się złodziej itd… Ogarniamy to, nie są to zadania „z gwiazdką”.

BL: Festiwal w Kostrzynie nad Odrą pochłania zapewne ogromne pokłady Pana energii. Czy ma Pan czas na inną działalność?

MJ: Kieruję się zasadą, że ruch jest wszystkim, a bezczynność niczym 🙂 Nigdy nie potrafiłem usiedzieć na miejscu, więc mam pełne ręce roboty. Robimy sporo zabezpieczeń w Polsce i za granicą. Są ludzie, którzy wiedzą, jak pracujemy i stawiają na nas w ciemno. Tylko my mamy takie CV w Europie. A poza tym akcjaserca.pl – tam jest jeszcze milion tematów, które ogarniam.

BL: Grupa dowodząca ochroną na Przystanku Woodstock (obecnie Pol’And’Rock Festival) to ekipa, o której ciężko się czegokolwiek dowiedzieć. Co Pana – ich dowódcę – skłoniło, aby udzielić wywiadu dla ochrona24.info?

MJ: Dziwni ludzie – zamiast pchać się na świeczniki i robić wielkie show wokół siebie, żyją między Wami i w duchu się uśmiechają jak ktoś np. mówi o Woodstock.  Pracujemy razem od 18 lat, nigdy nie pchaliśmy klat po ordery – niech inni je zbierają. Robimy swoją robotę i tylko to się liczy. A co mnie skłoniło? Tak wyszło 🙂

Pozdrawiam i do zobaczenia za 6 tygodni na festiwalu!

BL: Dziękuję za udzielenie wywiadu. W imieniu całej redakcji Portalu ochrona24.info życzymy Panu, dowódcom, pracownikom ochrony i samym uczestnikom festiwalu – udanego i bezpiecznego Pol’And’Rock Festival 2018.

                               

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o