Kajdanki na rękach i nogach są zbyt dolegliwe? Policja odpowiada na zarzuty RPO

Z kajdankami na rękach i nogach więzień w asyście policji szedł przez miasto na wizytę do lekarza. Fot. Policja

Z kajdankami na rękach i nogach więzień w asyście policji szedł przez miasto na wizytę do lekarza. Fot. Policja

Z kajdankami na rękach i nogach więzień w asyście policji szedł przez miasto na wizytę do lekarza. Skazany poskarżył się do RPO na poniżające traktowanie. Rzecznik uznał taki sposób konwojowania za nieuzasadniony, zbyt dolegliwy i nieproporcjonalny do ewentualnego zagrożenia. Policja jednak tłumaczy, że decyzja o zastosowaniu kajdanek na ręce i nogi skazanego była usprawiedliwiona i słuszna – wynikała m.in. z tego, że skazany jest recydywistą, a podczas wcześniejszego pobytu w więzieniu był karany dyscyplinarnie za niewłaściwe odnoszenie się do funkcjonariuszy Służby Więziennej.

Mężczyzna odbywający karę pozbawienia wolności musiał zostać doprowadzony z aresztu sądu w dużym mieście do poradni zdrowia psychicznego. Drogę tę przebył pieszo, konwojowany przez dwóch funkcjonariuszy. Policja użyła wobec niego kajdanek zakładanych na nogi i na ręce (trzymane z przodu).

Na taki sposób konwoju skazany poskarżył się Rzecznikowi Praw Obywatelskich. Za poniżający uznał fakt, że przechodnie mogli go widzieć z kajdankami na nogach.

Zastosowanie tych środków policja uzasadniła faktem, że osadzony był recydywistą. Podczas wcześniejszego pobytu w więzieniu był zaś karany dyscyplinarnie za niewłaściwe odnoszenie się do Służby Więziennej. Powołano się także na to, że był on doprowadzany do poradni zdrowia psychicznego.

Ustawa z 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej stanowi, że kajdanek zakładanych na nogi, używanych równocześnie z kajdankami na ręce, można użyć m. in. wobec osób pozbawionych wolności. Rzecznik przypomniał, że ustawa nie zobowiązuje do tego w przypadku każdego konwojowania. – Zawsze powinna to poprzedzić ocena, czy użycie danego środka jest niezbędne, proporcjonalne do stopnia zagrożenia oraz czy możliwe jest użycie środka mniej dolegliwego – podkreśla RPO.

RPO: “konwój pieszy w kajdankach jest poniżający”

Rzecznik uznał skargę za zasadną. – Stosowanie podczas konwojowania pieszego kajdanek założonych na nogi jest bardzo dolegliwe, ponieważ wiąże się wystawieniem tej osoby na widok publiczny, gdy znajduje się w poniżającym położeniu. Dlatego ocena, jakich środków użyć w takim przypadku, powinna być przeprowadzona wnikliwie i uwzględniać naczelną zasadę traktowania osób pozbawionych wolności w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej skazanego – twierdzi RPO.

W ocenie Rzecznika funkcjonariusze nie dysponowali wiedzą o postawie i zachowaniu osadzonego podczas aktualnego pobytu w zakładzie karnym. Jego zdaniem pominęli istotne okoliczności, które bez trudu mogli uzyskać od Służby Więziennej – że więzień ten odbywał krótkoterminową karę pozbawienia wolności w wymiarze niepełnych 4 miesięcy, do której odbycia sam się zgłosił.

Rzecznik wystąpił do komendanta wojewódzkiego policji o ponowne rozważenie sprawy i o skuteczniejsze zapewnienie praw osób pozbawionych wolności, które są konwojowane przez funkcjonariuszy.

Policja: “środki były zasadne”

– Zastosowanie wobec konwojowanego tego środka przymusu podyktowane było przede wszystkim względami bezpieczeństwa konwoju – odpowiedział RPO zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Gorzowie Wlkp. mł. insp. Bogdan Piotrowski. Dodał, że było to zgodne z art. 11 pkt 9 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej.

Piotrowski podkreślił, że tylko ostatnia część konwoju prowadzona była pieszo – z uwagi na brak miejsc parkingowych pod Poradnią Zdrowia Psychicznego. Stwarzało to dodatkowe zagrożenia dla bezpieczeństwa konwoju i dawało podstawy do utrzymania zastosowanego środka przymusu. Konwój organizowano do publicznej placówki zdrowia, nie dysponującej pomieszczeniami do badań osób skazanych. Konwojowani poruszali się ciągami ogólnie dostępnymi, w których zwiększało się prawdopodobieństwo próby odbicia konwojowanego, jego ucieczki lub innego wypadku.

Decyzję podejmuje dowódca konwoju

– To dowódca konwoju, który odpowiada za sposób jego wykonania, podejmuje decyzję o rodzaju zastosowanego środka przymusu bezpośredniego. W przypadku jakiegokolwiek zdarzenia podczas konwoju, skutkującego obrażeniami ciała u konwojowanego, jego ucieczką, bądź napaścią na osobę postronną konsekwencje swoich decyzji ponoszą konwojenci, a zwłaszcza dowódca konwoju – podał zastępca komendanta.

Policja kierowała się obiektywną oceną sytuacji, na podstawie informacji od Służby Więziennej, według których konwojowany był już karany za kradzieże, wymuszenia, oszustwo. Był też dwa razy karany dyscyplinarnie w zakładzie karnym za znieważenie funkcjonariusza SW i groźby wobec niego. Funkcjonariusze nie mogli zbagatelizować tych wiadomości. Skarżący miał być przewieziony na badania do Poradni Zdrowia Psychicznego, co mogło powodować dodatkowe wątpliwości w zakresie jego stabilności emocjonalnej.

Dlatego brak zaufania do konwojowanego był uzasadniony, a decyzja o zastosowaniu, zgodnie z przepisami, kajdanek zakładanych na ręce i na nogi była w pełni usprawiedliwiona i słuszna.

Według komendanta także w tym przypadku policjanci kierowali się zasadą, że środków przymusu należy używać proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, w sposób wyrządzający możliwie najmniejszą szkodę, a od użycia środków należy odstąpić, gdy cel ich użycia został osiągnięty. Konwojowany nie miał problemów z wysiadaniem z pojazdu, wsiadaniem do niego i poruszaniem się. Konstrukcja kajdanek pozwala bowiem na stawianie swobodnych, naturalnych kroków. Zatem funkcjonariusze zastosowali środki adekwatne do sytuacji. – Zastosowali kajdanki na ręce trzymane z przodu, nie z tyłu, co byłoby znacznie bardziej uciążliwe. Kajdanki zdjęto konwojowanemu jak tylko został zrealizowany cel konwoju – podkreślił mł. insp. Bogdan Piotrowski.

Odnosząc się do wniosku RPO o ponowne rozpatrzenie skargi konwojowanego, zastępca komendanta wskazał, że Kodeks postępowania administracyjnego nie przewiduje takiej procedury w postępowaniu skargowym. Jedyną formą odwołania się od rozstrzygnięcia skargi przez organ niższego rzędu jest złożenie przez zainteresowanego kolejnej skargi do organu nadrzędnego. Skarżący nie odebrał zaś odpowiedzi policji, nie mógł zatem odnieść się do rozstrzygnięcia Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gorzowie Wlkp.

– Uwagi ze stanowiska RPO zostaną uwzględnione podczas szkoleń oraz odpraw służb konwojowych – poinformował ponadto mł. insp. Bogdan Piotrowski.

Czytaj również: RPO skrytykował policję za działania wobec Jakuba A. Sąd: “Zatrzymanie było zasadne, legalne i prawidłowe”

 

Źródło: RPO

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
DonaldMaxOlo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Olo
Gość
Olo

Odwozić agresywnych więźniów do gabinetu RPO. Wpuszczać do środka. Pilnować drzwi i okien.

Max
Gość
Max

– Ustawa z 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej stanowi, że kajdanek zakładanych na nogi, używanych równocześnie z kajdankami na ręce, można użyć m. in. wobec osób pozbawionych wolności. MOŻNA, WIĘC UŻYTE ZGODNIE Z PRAWEM. – “… ponieważ wiąże się wystawieniem tej osoby na widok publiczny…” PROPONUJĘ PRYWATNE WIZYTY LEKARSKIE, GDY TO LEKARZ DOJEŻDŻA DO ZK, PONIEWAŻ JEŚLI SZPITAL NIE ZOSTAŁ OPRÓŻNIONY Z PERSONELU, PACJENTÓW I OSÓB POSTRONNYCH PRZED WIZYTĄ TO “…wiąże się wystawieniem tej osoby na widok publiczny…” – “…że więzień ten odbywał krótkoterminową karę pozbawienia wolności w wymiarze niepełnych 4 miesięcy, do której… Czytaj więcej »

Donald
Gość
Donald

Moja propozycja : niech odpowiedzialność za konwój takiej osoby weźmie Rzecznik. Zobaczymy jak szybko zmięknie mu rura

Ostatnio dodane