Policjant wygrał proces z komendantem i nie zapłaci za naprawę samochodu służbowego. KWP wniosła apelację

KWP w Bydgoszczy pozwał funkcjonariusza Komisariatu Policji Toruń-Śródmieście i zażądał od niego, aby ten zapłacił za naprawę samochodu służbowego. Fot. Policja

KWP w Bydgoszczy pozwał funkcjonariusza Komisariatu Policji Toruń-Śródmieście i zażądał od niego, aby ten zapłacił za naprawę samochodu służbowego. Fot. Policja

Szef kujawsko-pomorskiej policji pozwał jednego z toruńskich kryminalny i zażądał od niego, aby ten zapłacił za naprawę samochodu służbowego, rzekomo uszkodzonego z jego winy. Sąd jednak stanął po stronie funkcjonariusza i oddalił powództwo oraz zasądził 675 złotych na rzecz pozwanego, tytułem kosztów procesu.

Starszy aspirant M. J. jest funkcjonariuszem Komisariatu Policji Toruń-Śródmieście. Od 14 lat pracuje w Wydziale Kryminalnym. W ramach obowiązków służbowych często, a w zasadzie codziennie, korzystał z samochodu służbowego. Jest doświadczonym kierowcą.

Pojazd uzytkowany przez M. J. do eksploatacji był wprowadzony w 2005 r. Uprzednio poddawane było jedynie naprawom eksploatacyjnym, które wynikały ze zwykłego używania. Auto nie uczestniczyło również w poważniejszych zdarzeniach drogowych. Samochód posiadał niezbędne przeglądy techniczne.

9 listopada 2017 roku, czyli w dniu kiedy doszło, jeszcze przed wyjazdem z jednostki M. J. wykonał wszelkie czynności obsługi codziennej, co potwierdził wpisem w Książce kontroli pracy samochodu. Czynności obsługi codziennej były wykonywanego przez niego standardowo, zawsze wtedy, gdy miał używać samochód służbowy.

Maska pojazdu otworzyła się w czasie jazdy

Około godziny 13:30 st. asp. M. J. wraz z st. asp. D. W. udał się na jedną z ulic w Toruniu celem wykonania czynności służbowych. M. J. wyjechał z parkingu służbowego. Jechał spokojnie, z dozwoloną prędkością. Pogoda była dobra. Zadanie, które funkcjonariusze mieli wykonać, nie wymagało pośpiechu. Gdy auto znajdowało się na wysokości hali widowiskowo – sportowej przy ul. Bema w Toruniu doszło do awarii. Otworzyła się przednia pokrywa silnika, która uderzyła w szybę czołową oraz dach pojazdu. Podczas jazdy funkcjonariusze nie zauważyli, aby maska pojazdu była uniesiona, drgała lub wydała dźwięki. Doszło do pęknięcia szyby, pogięcia elementów karoserii pojazdu, tj. dachu, w przedniej jego części oraz pokrywy silnika. M. J. zjechał samochodem na pobliski parking. Funkcjonariusze zawiadomili przełożonego, który przyjechał na miejsce zdarzenia. Przyjechał również patrol ruchu drogowego.

Z uwagi na stan pojazdu nie było możliwe kontynowanie jazdy. Pojazd został sholowany. Koszt tej usługi wyniósł 295,20 zł. Inny patrol odwiózł M. J. i D. W. z powrotem do komisariatu.

W związku ze zdarzeniem wszczęte zostało postępowanie wyjaśniające. W ramach postępowania ustalano winnego powstania szkody. Komendant Komisariatu Policji Toruń-Śródmieście we wnioskach z dnia 6 grudnia 2017 r. do sprawozdania z postępowania szkodowego wskazał, że brak jest możliwości ustalenia stopnia winy i przyczynienia się do powstania szkody, a kierujący pojazdem służbowym st. asp. M. J. nie ponosi odpowiedzialności za zaistnienie zdarzenia. Otworzenie się pokrywy silnika nastąpiło bowiem gwałtownie i samoistnie. Wnioski te zatwierdził Komendant Miejski Policji w Toruniu.

W dniu 8 marca 2018 r. został sporządzony protokół zaznajomienia odpowiedzialnego za szkodę z aktami postępowania wyjaśniającego. M. J. protokół podpisał, gdyż nie czuł się odpowiedzialny za powstałą szkodę.

KWP zażądała pokrycia kosztów naprawy samochodu służbowego

Sprawę zaczął drążyć Wydział Finansów KWP w Bydgoszczy. Ostatecznie naczelnik tego wydziału doszła do wniosku, że winę ponosi jednak M. J. – uznała bowiem, że “funkcjonariusz nie zamknął prawidłowo pokrywy silnika, co skutkowało jej otwarciem w trakcie jazdy i wyrządzeniem szkody”.

Pismem z 25 października 2018 r. st. asp. M. J. został wezwany do dobrowolnej zapłaty kwoty 1.833,79 złotych. Policjant odmówił jednak zapłaty. Wkrótce potem komenda wojewódzka skierowała sprawę do sądu i zażądała od funkcjonariusza zapłaty za naprawę pojazdu wraz z odsetkami i pokrycia kosztów procesowych.

Sąd stanął po stronie policjanta

Sąd zbadał sprawę i oddalił w całości powództwo Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy, a dodatkowo nakazał zapłatę 675 złotych na rzecz M. J. tytułem pokrycia kosztów procesowych. Sąd uznał bowiem, że “domniemanie faktyczne, którym posłużył się powód, okazało się wadliwe”. Opierało się ono na udowodnionym twierdzeniu, iż zamek pokrywy silnika był sprawny. Miało to świadczyć o właściwym stanie technicznym mocowania pokrywy silnika do pojazdu. KWP zapomniał jednak, że mocowanie pokrywy silnika do pojazdu jest dwuelementowe. Składa się ono z zamka wraz z ryglem oraz ze znajdującego się na pokrywie silnika zaczepu. Tą jednak po awarii wymieniono na nową, a zdjęć starej nie wykonano.

Samochód służbowy, którym poruszał się M. J. w czasie zdarzenia w dniu 9 listopada 2017 r., po naprawie zostało dopuszczone do ruchu i dalszego użytkowania. W tym czasie nie zgłaszano żadnych problemów z działaniem zamka pokrywy silnika. Pojazd był w użytkowaniu do dnia 11 września 2018 r., kiedy doszło do wypadku z udziałem innego funkcjonariusza Policji. Po wypadku auto zostało definitywnie wycofane z użytkowania.

Wyrok opublikowano na Portalu Orzeczeń Sądu Rejonowego w Toruniu (sygn. akt IV P 510/18 Pm).

KWP w Bydgoszczy wniosła już apelację.

Czytaj również: Policjanci tarnowskiej drogówki w brawurowym pościgu zatrzymali poszukiwanego mężczyznę

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Ostatnio dodane