Policjanci winni nieludzkiego traktowania zatrzymanego. Eksperci RPO: “Wyrok jest przełomowy”

Policjanci winni nieludzkiego i poniżającego traktowania zatrzymanego – stwierdził Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 23 maja 2019 r. Fot. ilustracyjne Policja

Policjanci winni nieludzkiego i poniżającego traktowania zatrzymanego – stwierdził Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 23 maja 2019 r. Fot. ilustracyjne Policja

Policjanci winni nieludzkiego i poniżającego traktowania zatrzymanego – stwierdził Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 23 maja 2019 r. W opinii Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, działającego przy Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, to przełomowy wyrok podkreślający nie tylko, jak ważne jest prawidłowe i proporcjonalne stosowanie środków przymusu przez uprawnione służby, ale przede wszystkim, jak kluczową rolę odgrywa rzetelne postępowanie wyjaśniające.

O wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie poniżającego traktowania zatrzymanego portal OCHRONA24.info poinformował we wtorek. Skargę do Trybunału wniósł mieszkaniec Gdańska, który w czerwcu 2011 r. został zatrzymany przez grupę policyjnych antyterrorystów w związku z podejrzeniem udziału w porwaniu. Mężczyzna twierdził, że został pobity oraz rażony paralizatorem w plecy, pośladki i genitalia pomimo tego, że się poddał i był unieruchomiony. Badanie lekarskie przeprowadzone po zatrzymaniu ujawniło ślady obrażeń m.in. twarzy i nadgarstków. Po dwóch dniach gdańszczanin został zwolniony z aresztu i nigdy nie postawiono mu żadnych zarzutów.

ETPCz zasądził na rzecz mężczyzny zatrzymanego w czerwcu 2011 roku aż 25 tys. euro zadośćuczynienia.

Czytaj więcej: Policjanci naruszyli zakaz tortur. Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Wyrok skłania do refleksji

W opinii ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, działających przy Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka powinien stać się impulsem do głębszej refleksji w zakresie stosowania środków przymusu bezpośredniego, w szczególności tzw. paralizatorów, a także w kontekście prowadzenia rzetelnych postępowań wyjaśniających nadużycia funkcjonariuszy.

Przypomnijmy, że kwestia zastosowania paralizatorów jest podnoszona przez Biuro RPO już od chwili ujawnienia nagrań w sprawie Igora Stachowiaka, torturowanego we wrocławskim komisariacie. Zdaniem ekspertów, zastosowanie broni elektrycznej rodzi wiele daleko idących konsekwencji, które w chwili użycia tego środka nie zawsze są możliwe do przewidzenia.

Na kanwie tego przypadku Europejski Komitet Przeciwko Torturom (CPT) zalecił po wizycie w Polsce w 2017 r. przypomnienie wszystkim policjantom instrukcji dotyczących właściwego zachowania w zakresie używania paralizatorów elektrycznych. Podkreślił, że paralizatory elektryczne mogą być stosowane wyłącznie w przypadku rzeczywistego i bezpośredniego zagrożenia dla życia lub ryzyka poważnych obrażeń. Sięgnięcie po taką broń wyłącznie w celu zapewnienia, że dana osoba zastosuje się do polecenia, jest niedopuszczalne.

Czytaj także: Trzy lata po śmierci Igora Stachowiaka. RPO publikuje oświadczenie

KGP wprowadziła wytyczne, ale to za mało

W tym kontekście warto przypomnieć, że po apelach Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczących poddania używania paralizatorów elektrycznych rygorom podobnym jak w przypadku broni palnej – w szczególności w zakresie ich dokumentowania oraz kontrolowania, Komenda Główna Policji w sierpniu 2018 r. wydała w tej sprawie wytyczne.

Eksperci KMPT podkreślają jednak, że same standardy nie wystarczą. Ich zdaniem kluczową rolę powinno odgrywać profesjonalne szkolenie funkcjonariuszy, ukierunkowane nie tylko na aspekty praktyczne samego wykorzystania tego rodzaju środków, ale także na budowanie kultury sprzeciwu wobec tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania. Podkreślają, że wyrok ETPCz powinien stać się impulsem dla samej Policji, by rozpocząć skuteczną walkę ze źle pojmowaną solidarnością zawodową prowadzącą do zmowy milczenia, a w skrajnych przypadkach do unikania odpowiedzialności przez sprawców złego traktowania. Według KMPT funkcjonariusze muszą mieć świadomość, że podstawą skuteczności Policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem.

Czytaj także: Aresztanci skarżą się, że policja stosuje wobec nich tortury. RPO interweniuje

Tortury, znęcanie się i poniżanie są niedopuszczalne

Jak przypominają eksperci KMPT, tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie stanowią najbardziej skrajny przykład łamania praw człowieka, wyrażają pogardę dla jego godności i degradują społeczeństwo, które na nie przyzwala. Muszą o tym pamiętać przedstawiciele zawodów zaufania publicznego, którzy jako pierwsi powinni stać na straży przestrzegania zakazu tortur. W opinii KMPT jest to szczególnie ważne w kontekście postępowań prowadzonych przez prokuraturę w spawach dotyczących przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy. Wszelkie sygnały dotyczące nadużywania siły, znęcania się nad zatrzymanymi, torturowania ich, by przyznali się do winy, czy zachowywali w określony sposób, powinny być każdorazowo kompleksowo wyjaśniane, a sprawcy odpowiednio ukarani. Rzetelne prowadzenie postępowań, zarówno na etapie prokuratorskim, jak i sądowym, jest w tym kontekście kluczowe.

Zdaniem ekspertów KMPT wszystkie instytucje i organy władzy publicznej, a w szczególności przedstawiciele organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, muszą pamiętać, że nawet w najtrudniejszych okolicznościach takich jak walka z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną, art. 3 Konwencji, jak i art. 40 Konstytucji RP w sposób bezwzględny zakazują stosowania tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania lub karania, niezależnie od zachowania danej osoby.

Czytaj również: Pobili 70-latka podczas przesłuchania? Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko byłym policjantom z Ryk

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Ostatnio dodane