Aresztantka zmarła w celi. RPO interweniuje, bo współosadzone nie otrzymały wsparcia psychologicznego

Agnieszka Pysz zmarła w czerwcu 2017 roku w Areszcie Śledczym na warszawskim Grochowie. Fot. Pixabay.com

Agnieszka Pysz zmarła w czerwcu 2017 roku w Areszcie Śledczym na warszawskim Grochowie. Fot. Pixabay.com

Aresztantki osadzone w jednej celi z Agnieszką Pysz, nie dostały właściwej pomocy psychologicznej po jej śmierci – twierdzi Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Kobieta zmarła w czerwcu 2017 roku w Areszcie Śledczym na warszawskim Grochowie. RPO po raz kolejny występuje w tej sprawie do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.

Śmierć Agnieszki Pysz w 2017 roku wstrząsnęła polskim więziennictwem. Początkowo ukrywana, została ujawniona po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich, którego eksperci zebrali dokumenty i przeprowadzili rozmowy z wszystkimi, którzy mieli coś wspólnego z tą sprawą. Okazało się, że kobieta zmarła, bo choć poważnie chorowała, nie dostała na czas pomocy lekarskiej. Służba Więzienna próbowała to ukryć przedstawiając jej śmierć jako zdarzenie nagłe, niczym nie zapowiedziane.

Kiedy sprawa stała się publiczna, zajęła się nią prokuratura, a także komisja sejmowa. To właśnie w czasie jej obrad nadzorujący więziennictwo wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki przepraszał matkę Agnieszki Pysz za śmierć córki.

Czytaj także:

– To tragicznie zdarzenie jest jednym z tych, po których trzeba sprawdzić sposób działania przedstawicieli państwa po to, by nigdy więcej się nie powtórzyły – uważa Adam Bodnar.

Jednym z kolejnych kroków, jakie podejmuje w tej sprawie RPO, jest analiza sytuacji, w jakiej znalazły się współosadzone z Agnieszką Pysz. Z ustaleń Rzecznika wynika, że zgon, który nastąpił w tak dramatycznych okolicznościach, wywołał bardzo silne emocje zwłaszcza wśród tych skazanych, które wcześniej bezskutecznie zabiegały o udzielenie pomocy medycznej.

Po tym, jak skazane powiadomiły funkcjonariuszy Służby Więziennej o radykalnym pogorszeniu stanu Agnieszki Pysz, podjęto decyzję o zamknięciu cel mieszkalnych. Osadzone nie zostały poinformowane, co się wydarzyło, ich wiedza o zdarzeniu pochodziła z zasłyszanych z korytarza urywków rozmów prowadzonych przez Służbę Więzienną i pracowników pogotowia ratunkowego.

Adam Bodnar nie zgadza się ze stanowiskiem Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, iż w tej sytuacji psycholog nie miał obowiązku przeprowadzić rozmów ze współosadzonymi o śmierci współosadzonej (po zdarzeniu psycholog rozmawiał z nimi, ale nie powiedział im o śmierci koleżanki, więc trudno uznać to za pomoc w traumatycznym wydarzeniu).

Zadania psychologa – przypomina RPO – zostały określone w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 14 sierpnia 2003 r. w sprawie sposobów prowadzenia oddziaływań penitencjarnych i doprecyzowane w Zarządzeniu Nr 16/19 Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z dnia 14 kwietnia 2016 r. w sprawie szczegółowych zasad prowadzenia i organizacji pracy penitencjarnej.

Zgodnie z § 3 ust. 7 do zadań psychologa należy m.in. obejmowanie skazanych odpowiednimi oddziaływaniami psychokorekcyjnymi, które polegają w szczególności na psychoedukacji, poradnictwie psychologicznym oraz interwencjach kryzysowych (§ 69 ust. 2 zarządzenia). RPO uważa, że sytuacja, która zaistniała w oddziale mieszkalnym w związku ze śmiercią Agnieszki Pysz, była sytuacją kryzysową. – Istotnie, osadzone zapewne miały wiedzę, iż mogą same zgłosić się do psychologa. Jednak osoby doświadczające kryzysu często same nie zwracają się po pomoc, nawet jeśli bardzo jej potrzebują – twierdzi Adam Bodnar.

Dlatego RPO raz jeszcze zwrócił się do dyrektora generalnego Służby Więziennej, by ponownie przeanalizował stanowisko w sprawie.

Czytaj również: Więzień ma prawo do ślubu, ale bez przyjęcia weselnego i nocy poślubnej

Download (PDF, 108KB)

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o