Anonimowa petycja ws. zmian w ustawie o ochronie osób i mienia [KOMENTARZ]

Do MSWiA wpłynęła anonimowa petycja ws. zmian w ustawie o ochronie osób i mienia. Fot. Shutterstock.com

Do MSWiA wpłynęła anonimowa petycja ws. zmian w ustawie o ochronie osób i mienia. Fot. Shutterstock.com

Do MSWiA wpłynęła anonimowa petycja w sprawie wprowadzenia zmian w obowiązującej Ustawie o ochronie osób i mienia. Temat natychmiast podchwyciły media, w tym Rzeczpospolita i Onet. Autor petycji domaga się przywrócenia zapisów sprzed 2014 roku, kiedy to weszła w życie tzw. “deregulacja zawodów”, w tym zawodu pracownika ochrony. Pomysł nie nowy. Powtarzany jak mantra w zasadzie od 2014 roku. I choć na pierwszy rzut oka laikom może wydawać się “zdroworozsądkowy”, to jednak z perspektywy samej branży ochrony (i nie tylko jej), nie ma racji bytu i najpewniej jak większość tego typu petycji trafi do kosza.

W styczniu 2019 roku do MSWiA wpłynęła anonimowa petycja, której autor postuluje w szczególności ponowne wprowadzenie egzaminów państwowych dla pracowników ochrony, zwiększenie uprawnień służb ochrony w zakresie użycia środków przymusu bezpośredniego oraz wprowadzenie ograniczenia w zatrudnianiu osób do ochrony powyżej 60 roku życia.

Poniżej treść petycji oraz autorski komentarz do każdego z postulatów.

1. Państwowe egzaminy w KWP

Co może być złego w państwowych egzaminach? Nic. Sam jestem ich zwolennikiem. Tyle, że nie koniecznie przeprowadzanych przez Policję. Jak pokazują lata, często bolesnych doświadczeń, Policja traktuje prywatną ochronę po macoszemu. Kontrole, o ile w ogóle są, to są bardzo pobieżne. Egzaminy albo absurdalnie trudne, albo śmiesznie łatwe itd.

Moim zdaniem nadzór nad branżą ochrony powinien zostać Policji odebrany i powierzony nowej, specjalnie do tego wyznaczonej instytucji. Nad sposobem jej organizacji, zakresu kompetencji, podległości itd. można podyskutować. Istotne jest jednak to, że Policja, dla której nadzór nad ochroną jest tylko pobocznym zadaniem, nie jest w stanie rzetelnie tego nadzoru sprawować.

2. Przywrócenie dwustopniowych licencji

I znów, intencje dobre, tylko wykonanie do luftu. Ze starego systemu zrezygnowano nie bez powodu. Obecny system dzielący pracowników ochrony na kwalifikowanych i niekwalifikowanych nie jest najlepszy. Jedak poprzedni też nie był i dlatego z niego zrezygnowano. Prawdziwym problemem nie jest liczba stopni, tylko poziom kształcenia na każdy z nich. Ale o tym później.

3. Zatrudnianie niepełnosprawnych

Tutaj autor nie tylko nie ma racji, ale posuwa się do oczywistych kłamstw. Po pierwsze twierdzi, że jest to sprzeczne z zapisami Ustawy o ochronie osób i mienia. No to ja zapytam: Z którymi?

Czytałem tę ustawę wielokrotnie (z konieczności, a nie dla frajdy, bo czytanie tego bubla żadnej przyjemności dać nie może) i nigdzie nie natknąłem się na zapis zabraniający zatrudniania osób niepełnosprawnych. Jest jedynie wymóg posiadania przez kandydata na ochroniarza “zdolności psychofizycznej” do wykonywania zawodu. Cóż to jest ta zdolność psychofizyczna? Tego już ustawa nie precyzuje. Precyzują natomiast rozporządzenia, w których wymienione są rodzaje schorzeń uniemożliwiających pracę w charakterze pracownika ochrony.

Czytając pomysły autora petycji można by pomyśleć, że w Polsce ochroniarzem może zostać każdy. Bez względu na stan zdrowia. Otóż nie. Są jednak pewne wymogi i standardy. Możliwe, że wymagające doprecyzowania. Ale na pewno nie wrzucenia do jednego worka wszystkich osób posiadających orzeczenia o jakiejkolwiek niepełnosprawności.

Ale im dalej, tym śmieszniej. Otóż zdaniem autora “Jesteśmy jedynym krajem w Unii Europejskiej, gdzie mają miejsce takie sytuacje”. Znów nieścisłość. Nie znam przepisów obowiązujących we wszystkich krajach Unii, ale wiem, że w Polsce przynajmniej robione są jakieś badania medycyny pracy. Są jakieś normy. Dość luźne, przyznajmy, ale jednak obowiązujace. A na przykład w Irlandii badania do pracy są w ogóle nieznane. Tam, zwyczajnie nikogo nie interesuje czy ktoś jest pełnosprawny, czy nie, a “zdolność psychofizyczną” ocenia rekruter na podstawie odpowiedzi na pytanie “dasz radę tak pracować?”. To wszystko.

I nikt nie twierdzi, że tamten system jest patologiczny. Co więcej, jest on oparty na systemie brytyjskim, który przez wielu ekspertów na całym świecie jest uważany za bardzo dobry i skuteczny.

Czyli co? Czyli można by nawet zupełnie zrezygnować, nawet z tak ogólnego zapisu i wciąż mieć skuteczną ochronę. Jeśli zmieni się parę innych rzeczy – wątek ten rozwinęjednak innym razem.

4. Zwiększenie uprawnień pracowników ochrony

Po raz kolejny pierwsze zdanie niezłe, a potem dramatyczny zjazd tak formy jak i treści. “Powinno się zwiększyć uprawnienia służb ochrony o środki przymusu bezpośredniego przy zabezpieczaniu imprez masowych (np. w pałki typu tonfa)” – widać tu dobitnie, że autor wbił sobie do głowy wybrane (prawdopodobnie te, które wydały mu się interesujące) zapisy z pierwszej wersji Ustawy i nie zauważył jak świat się zmienił przez ostatnie dwadzieścia lat.

Po pierwsze pałki typu tonfa w tłumie sprawdzają się najwyżej średnio. Zdecydowanie lepsze są pałki teleskopowe. Ale to detal. Należałoby zapytać raczej, po co w ogóle ochroniarzom na imprezach pałki. Autor sam spieszy z wyjaśnieniem: “tak naprawdę ochrona w obecnym stanie przepisów nie jest w stanie odeprzeć ataków chuliganów oraz innych osób zakłócających porządek (…)”.

Zacznijmy od tego, że zadaniem ochrony nie jest pacyfikowanie tłumów, tylko zapobieganie powstawaniu zagrożeń. Ma kierować ruchem osobowym (poprzez wskazywanie drogi do odpowiednich sektorów, wyjść ewakuacyjnych itd, zapobiegać wnoszeniu niebezpiecznych przedmiotów na teren imprezy. A jeśli sytuacja staje się zbyt trudna dla ochrony, to na zewnątrz stoi Policja. W kaskach, ochraniaczach, z pałkami, tarczami, armatkami wodnymi, psami, bronią gładkolufową… To oni mają się bić, a nie ochrona.

I kolejny fragment: “większość zabezpieczających służb to służba informacyjna, nie mogąca stosować żadnych środków przymusu bezpośredniego. Są to ludzie odpowiednio przeszkoleni, jednak tak naprawdę bez żadnych praw”.

To jak to z nimi, w końcu jest? Są ludźmi “odpowiednio przeszkolonymi” czy nie? W pierwszym zdaniu autor pisze, że do napisania petycji skłoniła go śmierć Prezydenta Adamowicza. Zaledwie dwie linijki niżej ubolewa, że obecny stan wyszkolenia pracowników ochrony jest bardzo niski i należy go podnieść poprzez przywrócenie egzaminów państwowych, kilkustopniowych licencji, wyrzucenie osób niepełnosprawnych itd. A chwilę później o tym wszystkim zapomina i domaga się zwiększenia uprawnień dla pracowników ochrony, ponieważ ci są dobrze wyszkoleni, tylko przepisy krępują im ręce, przez co nie mogą się wykazać. Albo jedno, albo drugie drogi autorze.

Czytaj też:

Słowo krytyki o bezpieczeństwie imprez masowych

5. Zakaz pracy po 60 roku życia

Po przeczytaniu tego punktu zacząłem się zastanawiać jak bardzo oderwany od rzeczywistości jest autor petycji. W wojsku można przejść na emeryturę po 15 latach służby. W Policji po 25. MOŻNA, ale nie trzeba. Równie dobrze można służyć w tych formacjach do 65 roku życia. I autorowi petycji nie przeszkadza to, że granic ojczyzny bronić może prawie siedemdziesięcioletni żołnierz. Nie boli go, że policjant ma prawo w tym wieku pilnować bezpieczeństwa i porządku publicznego.

Ale sześćdziesięcioletni stróż jest cierniem w jego oku. Taki człowiek nie jest w stanie dobrze wykonywać swojej pracy (zdaniem autora oczywiście). Wieloletnie doświadczenie staje się zupełnie nieistotne. A pięć lat, których brakuje do osiągnięcia wieku emerytalnego… cóż, kto by się przejmował zdrowym rozsądkiem?

6. Zmuszenie organizatorów do bezwzględnego przestrzegania przepisów o ochronie imprez masowych

A czymże innym jest Ustawa o Bezpieczeństwie Imprez Masowych jasno określająca odpowiedzialność karną oraz jej zakres za nie przestrzeganie tych przepisów?

I jak to działa? Oczywiście słabo. Czy zapisanie w tej ustawie dodatkowo słowa “bezwzględnie” poprawi sytuację? Szczerze wątpię. Wiele innych rzeczy musiałoby zostać zmienionych, żeby sytuacja jakkolwiek się zmieniła.

Czytaj też:

Tragedia w Gdańsku. Trudne pytania bez odpowiedzi

Podsumowanie

Szczerze mówiąc trudno jest podsumować rzeczoną anonimową petycję, która nie jest nawet spójna, a w wielu miejscach postulowane zmiany wzajemnie się wykluczają. Od początku brak w niej logiki i zrozumienia faktycznych problemów z jakimi boryka się ochrona. Wszystko wskazuje na to, że sporządził ją ktoś, kto o ochronie osób i mienia nie ma najmniejszego pojęcia.

Wśród nas – praktyków branży – mówi się, że “zawód pracownika ochrony nie zwalnia z myślenia” – niestety… w tym przypadku myślenia zdecydowanie zabrakło, bowiem realizacja takich postulatów jeszcze bardziej pogrążyłaby sektor prywatny bezpieczeństwa w kryzysie i najprawdopodobniej doprowadziła do bankructwa wielu, żeby nie powiedzieć większości firm ochroniarskich z powodu braku rąk do pracy.

W konsekwencji tak absurdalnych postulatów ucierpieliby również organizatorzy imprez masowych i zarządcy obiektów podlegających obowiązkowej ochronie, ale o tym innym razem…

Reasumując, postulowane zmiany nie są nikomu na rękę, a wdrożenie ich wyrządziłoby więcej szkody niż pożytku – nie tylko w braży ochrony.

Czytaj również: Bezpieczeństwo w teorii i w praktyce. Czyli dlaczego to nie takie proste…


Hubert Kwintal – Redaktor portalu OCHRONA24.info. Kierownik ochrony. Od kilkunastu lat w branży bezpieczeństwa i ochrony w Polsce, jak i za granicą. Instruktor kursów na KPOF i członków służb organizatora imprez masowych. Kwalifikowany Pracownik Ochrony Fizycznej.

6
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
black bullPawełJarekMichał OdejHubert Kwintal Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jarek
Gość
Jarek

Chyba autora artykułu troszkę poniosło: pkt 1 nowa instytucja d/s ochrony, przepraszam komu byłaby podległa? Urząd Miasta/Gminy czy Urząd Wojewódzki, z jakich środków finansowana, skąd do niej wziąć kandydatów i kto ich najpierw przeszkoli, jaką by dostali pensję (pewnie urzędniczą najniższą krajową) czy daliby gwarancję bardziej rzetelnej kontroli? Obecny system chyba jest najbardziej optymalny, pkt 2, niestety ale poprzedni system był lepszy, nie każdy nadaje się na d-cę zmiany, poprzedni system miał różny profil szkolenia, tzw deregulacja doprowadziła też do tego, że ludzi w zawodzie jest coraz mniej, jak już ktoś nowy robi “kwalifikowanego” to już bez broni, w środowisku… Czytaj więcej »

Hubert Kwintal
Gość
Hubert Kwintal

Autora nie poniosło. Po kolei: Jeśli chodzi o instytucję to widziałbym tu raczej coś w rodzaju samorządu branżowego. Jakiejś izby rzemieślniczej czy coś w ten deseń. W innych krajach to działa więc dlaczego nie mogłoby u nas? Ale, oczywiście, nie jestem alfą i omegą. Nie podam wszystkich, gotowych rozwiązań, bo ich nie znam. W tym przypadku stwierdzam jedynie, że obecne rozwiązanie jest złe i nieefektywne. Jeśli masz lesze, chętnie przeczytam. Poprzedni system nie był lepszy. Gdyby był choćby przyzwoity to nie wygenerowałby tylu patologii. Dlatego znów, nie podaję gotowych rozwiązań. Możemy o nich podyskutować. To czego jestem natomiast pewien to… Czytaj więcej »

Jarek
Gość
Jarek

Samorząd branżowy? Chyba raczej nie, kto miałby wejść w jego skład? Podejrzewam, że przedstawiciele wiodących firm na danym rynku lokalnym, czyli w każdym regionie kraju różna konfiguracja w zależności jakie firmy mają główne udziały w rynku, firmy mniejsze byłyby marginalizowane. Kto by opłacał działalność takich samorządów? Skoro samorząd branżowy, to pewnie musiałby sam się finansować, czyli np obowiązkowe składki od szeregowych pracowników. A biorąc jeszcze pod uwagę, że pewna dość znana firma coraz częściej jest skarżona do sądu przez pracowników o nadgodziny (zasądzone kwoty sięgają od 30 do 50 tyś zł) trudno oczekiwać obiektywizmu kiedy człowiek zmieni firmę. A co… Czytaj więcej »

Michał Odej
Gość
Michał Odej

Tak stary jak i nowy system w mojej ocenie nie spełnia zakładanej roli. Jednym z większych problemów w mojej ocenie jest to iż, do zawodu trafiają osoby bez właściwej wiedzy a także bez właściwych predyspozycji psycho-fizycznych. W obu przypadkach brak jest należytej kontroli na formacjami. Pracując wiele już lat w branży nie wierzę aby sektor prywatny był wstanie wykształcić systemy samoregulacji. Na chwilę obecną najlepszym wyjściem była by w mojej ocenie oddolna inicjatywa ustawodawcza opracowana, przez różne środowiska i skonsultowana czy wsparta przez Policję.

Paweł
Gość
Paweł

Będę powtarzał jak mantrę , niezbędne jest dokonanie podziału na ochronę i dozór mienia dopiero wtedy będzie można cokolwiek zrobić ,np . wprowadzić ograniczenia dot. zatrudniania osób niepełnosprawnych w ochronie . Poza tym , pisanie sugerowanie , że ustawa o zmianie ustaw regulujących wykonywanie niektórych zawodów ( tzw Gowina) obniżyła poziom usług ochrony jest śmieszna bo zdecydowana większość dzisiejszych KPOF to byli Licencjonowani POF.

black bull
Gość
black bull

Język tej petycji wskazuje na tego pieniacza od petycji o zakazie dorabiania policjantów na emeryturze i zniesieniu pouczeń.

Ostatnio dodane