Za napaść na interweniującą funkcjonariuszkę zapłaci 1500 złotych

Złodziej roweru uderzył funkcjonariuszkę pięścią w brzuch, a następnie wulgarnie ją zwyzywał. Fot. ilustracyjne: Policja

Złodziej roweru uderzył funkcjonariuszkę pięścią w brzuch, a następnie wulgarnie ją zwyzywał. Fot. ilustracyjne: Policja

Złodziej uderzył w brzuch interweniującą policjantkę, a kiedy w następstwie swoich działań został obezwładniony i skuty kajdankami, wulgarnie zwyzywał funkcjonariuszkę. Kobieta nie godząc się z wyrokiem sądu, pozwała zatrzymanego złodzieja o naruszenie jej dóbr osobistych.

Zdarzenie miało miejsce dwa lata temu. Podczas patrolu funkcjonariusze Policji poruszający się nieoznakowanym radiowozem otrzymali zgłoszenie dotyczące kradzieży roweru. Zauważyli trzech mężczyzn, którzy na zamianę nim jeździli. Gdy funkcjonariusze próbowali ich zatrzymać, mężczyźni zaczęli uciekać. Jednego z uciekinierów dogoniła policjantka. W szapraninie mężczyzna uderzył funkcjonariuszkę pięścią w brzuch, nie powodując jednak u niej żadnych obrażeń.

Sąd karny uznał, że mężczyzna, który zaatakował policjantkę, popełnił czyn chuligański. Karę jaką na niego nałożył było zapłacenie nawiązki na rzecz funkcjonariuszki w kwocie 500 zł. Sprawca zapłacił, jednak dla policjantki była to zbył łagodna kara, dlatego z prywatnym pozwem wystąpiła do sądu cywilnego o zadośćuczynienie.

Czytaj też:

Jest wyrok ws. oficerów, którzy pobili funkcjonariuszy. Wszyscy zapłacą grzywny

Sąd Rejonowy dla Łodzi Śródmieścia nakazał mężczyźnie zapłacić 4 tys. złotych za naruszenie nietykalności cielesnej, godności i dobrego imienia funkcjonariuszki Policji. Mężczyzna odwołał się jednak od tego wyroku – nawiązkę zmniejszono do 1 tys. złotych.

Sąd uznał, że w sposób oczywisty doszło do naruszenia dóbr osobistych kobiety zarówno jako człowieka, jak i funkcjonariuszki wykonującej obowiązki służbowe, a także naruszenia jej nietykalności osobistej, do czego mężczyzna przyznał się w postępowaniu karnym. Sąd zgodził się jednak, że przyznana kwota zadośćuczynienia była za wysoka, zwłaszcza że uderzenie nie spowodowało u policjantki żadnych skutków zdrowotnych. Wziął też pod uwagę sytuację majątkową sprawcy, który jest uczniem i pozostaje na utrzymaniu rodziców. W rezultacie sąd uznał, że kwota wynosząca łącznie z nawiązką 1500 złotych jest adekwatna do stopnia naruszenia dóbr osobistych.

Czytaj również: Policjanci ćwiczyli na stadionie Widzewa. „Skuteczne zabezpieczenie zależy od szkoleń i umiejętności”

 

/Express Ilustrowany

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o