Pisz: Ruszył proces ws. śmiertelnego postrzelenia ochroniarza na poligonie wojskowym

Ruszył proces pracownika ochrony, który w ubiegłym roku na poligonie wojskowym w Orzyszu śmiertelnie postrzelił swojego kolegę. Fot. MS

Ruszył proces pracownika ochrony, który w ubiegłym roku na poligonie wojskowym w Orzyszu śmiertelnie postrzelił swojego kolegę. Fot. MS

W czwartek ruszył proces pracownika ochrony, który postrzelił innego pracownika Specjalistycznej Uzbrojonej Formacji Ochronnej kompleksu wojskowego w Orzyszu, należącego do 15. Brygady Zmechanizowanej w Giżycku w woj. warmińsko-mazurskim. Mężczyzna został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci. Grozi mu do 5 lat więzienia.

W czwartek w Sądzie Rejonowym w Piszu odbyła się rozprawa w sprawie pracownika ochrony, który w ubiegłym roku nieumyślnie postrzelił swojego kolegę na poligonie wojskowym. Pojawił się na niej między innymi oskarżony i żona zastrzelonego ochroniarza. Rozprawa była niejawna.

Jak poinformował Daniel Guzek z prokuratury rejonowej w Piszu, Krzysztof W. oskarżony jest o nieumyślne spowodowanie śmierci. za co grozi mu do 5 lat więzienia.

Przypomnijmy, do śmiertelnego postrzelenia pracownika SUFO doszło 30 listopada 2017 roku w pomieszczeniu magazynowym na terenie wartowni, w którym przechowywano i wydawano broń pracownikom ochrony. Jak wynika z ustaleń śledczych, tragedia rozegrała się w trakcie przekazywania obowiązków służbowych pomiędzy zmianami pracowników ochrony. Krzysztof W. załadował magazynek do pistoletu, a następnie podczas umieszczania go w kaburze – przez nieostrożność – spowodował wprowadzenie naboju do komory nabojowej i doprowadził do niekontrolowanego wystrzału. Pocisk trafił w plecy siedzącego przy stole innego pracownika ochrony, który na skutek odniesionych obrażeń zmarł.

Według ustaleń prokuratury był to pierwszy dzień, w którym firma ochroniarska zatrudniająca obu mężczyzn zaczęła pełnić warty w jednostce wojskowej w Orzyszu. Wobec podejrzanego o nieumyśle spowodowanie śmierci zastosowano środek zapobiegawczy w postaci zawieszenia w czynnościach służbowych i dozór policji. Zabezpieczono broń, z której padł strzał. Śledczy sprawdzili również czy cywilni wartownicy mieli wymagane kwalifikacje, w tym pozwolenie na broń.

Obiekty wojskowe w większości ochraniane są przez SUFO

Od czasu rezygnacji z poboru i uzawodowienia armii ochrona większości jednostek wojskowych w kraju jest zlecana zewnętrznym firmom ochroniarskim, tzw. Specjalistycznym Uzbrojonym Formacjom Ochronnym (SUFO). W latach 2014-2016, 572 kompleksy wojskowe ochraniane były przez SUFO, na podstawie 217 umów zawartych z 47 podmiotami gospodarczymi realizującymi usługi w zakresie ochrony osób i mienia.

Miażdżący raport NIK

Zgodnie z wystąpieniem pokontrolnym Najwyższej Izby Kontroli z 2016 roku ochrona obiektów wojskowych pełniona przez SUFO jest mało skuteczna i niesie ze sobą wiele zagrożeń. Wśród najczęściej występujących problemów i nieprawidłowości występujących podczas kontroli NIK wyszczególnił m. in. brak właściwego, często jakiegokolwiek, zaangażowania w wykonywane zadania przez pracowników ochrony, nierealizowanie lub jedynie pobieżne wykonywanie kontroli i nadzorów służb ochronnych przez uprawnionych przedstawicieli przedsiębiorców, słabą znajomość procedur w zakresie postępowania w przypadku zaistnienia sytuacji kryzysowej oraz niski poziom znajomości zasad posługiwania się środkami przymusu bezpośredniego i bronią palną.

W wyniku prowadzonych przez osoby funkcyjne jednostek wojskowych kontroli realizacji zadań ochronnych przez SUFO w 2017 r. nałożono 5913 kar umownych na łączną ponad 7 mln złotych.

Czytaj również: W branży usług ochrony osób i mienia zatrudnionych jest około 115 tys. pracowników kwalifikowanych

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o