Policjant z 26-letnim stażem na Facebooku groził śmiercią Komendantowi Wojewódzkiemu Policji

Policjant z 26-letnim stażem na Facebooku groził śmiercią Komendantowi Wojewódzkiemu Policji

Policjant z 26-letnim stażem na Facebooku groził śmiercią Komendantowi Wojewódzkiemu Policji

Kilka dni temu informowaliśmy o tym, że śląscy policjanci wspólnie z funkcjonariuszami Biura Spraw Wewnętrznych zajęli się sprawą wpisu, który ukazał się na jednym z portali społecznościowych. Wpis ten dotyczył gróźb, jakie kierowane były pod adresem policjanta pełniącego służbę w śląskim garnizonie. Jak się teraz okazuje, adresatem gróźb miał być Komendant Wojewódzki Policji nadinsp. Krzysztof Justyński.

Około dwa tygodnie temu funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych otrzymali informację o wpisie, jaki ukazał się na w jednej z policyjnych grup na Facebooku. Dotyczył on gróźb, które kierowane były w stosunku do policjanta pełniącego służbę w województwie śląskim. Śledczy ustalili, że autorem wpisu był funkcjonariusz z 26-letnim stażem w policji. 23 listopada został on zatrzymany przez oficerów BSW i usłyszał zarzut groźby karalnej oraz znieważenia.

Jak ustalił “Dziennik Zachodni”, adresatem gróźb miał byćKomendant Wojewódzki Policji nadinsp. Krzysztof Justyński. Redakcji dziennika udało się dotrzeć do policjanta, który był autorem wpisu. – Popełniłem błąd, ale środki jakie zastosowano wobec mnie, nie były adekwatne do tej sytuacji – mówi funkcjonariusz.

Policjant, który był autorem wpisu, pełni służbę od 26 lat (m.in. w wydziałach kryminalnych w jednej z komend na Śląsku i w jednym z mniejszych powiatów województwa śląskiego). Kilka tygodni temu dowiedział się, że ma jechać na szczyt klimatyczny ONZ w Katowicach. – Nie wiedzieliśmy co tam będzie się działo. Nie było zarysu służby – opowiada “Dziennikowi Zachodniemu” policjant. – Nagle przyszedł grafik: 1 zmiana, 2 zmiana, 3 zmiana, wolne. I tak przez 21 dni. Pytaliśmy o kwestię dojazdów, to okazało się, że za każdym razem mamy dojeżdżać z jednostki macierzystej oddalonej od Katowic o ponad 100 kilometrów do komendy powiatowej, a stamtąd dopiero na COP24. Biorąc pod uwagę służbę i dojazdy, to wychodziłoby 14 godzin na dobę. Tak można pełnić służbę, gdy np. dochodzi do napadu na bank, ale nie tyle dni i nie w takim systemie. Gdy o tym powiedzieliśmy, usłyszeliśmy, że musimy być kreatywni – mówi funkcjonariusz.

Kilka dni później Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach oraz Komenda Główna Policji napisały: – Docierają do nas sygnały o obawach policjantów delegowanych do zabezpieczenia Szczytu Klimatycznego COP 24, dotyczących warunków socjalnych, jakie mogą ich czekać podczas służby (…). Przykro nam, że niektórzy oceniają akcję jeszcze przed jej rozpoczęciem. Zapewniamy, że obawy te są bezpodstawne. Żaden z tych policjantów nie poznał jeszcze czekających na nich warunków bytowych, natomiast były one już oceniane przez specjalną komisję kontrolną, w której znaleźli się również przedstawiciele policyjnych związków zawodowych – czytamy w komunikacie.

Sprawdź: KGP rozwiewa wątpliwości policjantów w sprawie COP24: „Odpowiednie warunki bytowe i płatne nagodziny”

Tymczasem funkcjonariusz z 26-letnim stażem w Policji nie wytrzymał i opublikował post w jednej z zamkniętych grup na Facebooku. 21 listopada napisał m.in. „protesty protestami, ale dalej jesteśmy traktowani jak bydło. Służba zaczyna się w jednostce macierzystej, więc niektórzy z nas spędzą w służbie ponad 15 godzin, w tym 8 z buta dzień w dzień (…) tylko idiota mógł to wymyślić”. W grupie rozgorzała emocjonalna dyskusja się dyskusja. W pewnym momencie policjant napisał: „Drodzy koledzy, tak żeby było jasne – post dotyczy służb operacyjnych, odprawa była (…) wnioski i skargi nie zostały uwzględnione. Jestem tak wk… tą sytuacją, że wbiję do 01 kato i go zastrzelę, normalnie gada zabiję na miejscu. I kto k… coś zrobi, jak od roku zapier… ku chwale Ojczyzny?”

– Zagrały emocje. Niepotrzebnie. Nie uderzałem w komendanta wojewódzkiego. Nawet go nie znam i nie mam nic do tego człowieka. Dla mnie to była forma protestu, przedstawienie głęboko skrywanego żalu w związku z podmiotowym traktowaniem ludzi – mówi w rozmowie z “Dziennikiem Zachodnim” policjant. Miał jechać na COP24. Był już w komendzie powiatowej i niebawem miał pojechać do Katowic. Nagle na odprawę weszło trzech funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych i zatrzymali policjanta. Zarzut jaki mu postawiono to kierowanie gróźb karalnych pod adresem komendanta wojewódzkiego policji. Później prokurator przedstawił mu jeszcze zarzut znieważenia nadinsp. Justyńskiego.

Do sądu skierowano wniosek o zastosowanie trzymiesięcznego, tymczasowego aresztowania funkcjonariusza. Sąd jednak nie uwzględnił tego wniosku.

Funkcjonariusz został zawieszony w czynnościach służbowych, ma zakaz opuszczania powiatu, w którym mieszka, a także zbliżania się do pokrzywdzonego. Objęto go także dozorem policyjnym. Jednocześnie komenda wszczęła postępowanie administracyjne zmierzające do zwolnienia go ze służby.

Więcej szczegółów w sprawie znajdziesz na stronie “Dziennika Zachodniego”.

 

/fot. ilustracyjne Pixabay.com

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o